„Na Wspólnej” odc. 4125 – Anka przeżywa załamanie, a chrzest Laury zamienia się w burzliwą uroczystość
W odcinku 4125 dzieje się naprawdę dużo — thriller, dramat i komedia w jednym.
Monika ryzykuje życie, próbując dopaść Klejmana
Od samego rana Bruno próbuje dodzwonić się do Moniki — chce ostrzec ją, że ktoś wykradł jej nagie zdjęcia, które znalazły się w jego telefonie.
Jednak Cieślikowa ignoruje jego próby kontaktu, przekonana, że z Krawczykiem „nie ma już nic wspólnego”.
Mimo braku wsparcia Monika idzie za ciosem w sprawie gwałtu Maszy. Z pomocą sekretarki Klejmana włamuje się do komputera zwyrodnialca, aby skopiować nagrania, które mogą go pogrążyć.
Klejman nakrywa ją na gorącym uczynku. Wtedy dochodzi do dramatycznej sceny — mężczyzna rzuca się na Monikę i próbuje ją zabić. Odcinek kończy się na krawędzi prawdziwej tragedii.
Anka kompletnie załamana — ludzie widzą w niej „wariatkę”
W domu Ostrowskich dochodzi do bolesnego odkrycia.
Anka przypadkiem słyszy, jak mały Maciek wyznaje Arkowi i Ewie, że boi się mieszkać z kimś „chorym psychicznie”.
Te słowa łamią ją wewnętrznie.
Ania mówi Igorowi, że jeśli tylko znajdzie pracę, wyprowadzi się z domu Ostrowskich, by nie obciążać nikogo swoją obecnością.
Nowak stara się ją wspierać — pokazuje jej zdjęcia ich synka, przypominając, że ma dla kogo walczyć.
To jednak nie zatrzymuje narastającego kryzysu w ich związku.
Chrzest Laury — wielkie wydarzenie kończy się… kompromitacją Baliszewskiego
Ada i Daniel świętują chrzest swojej córeczki. Smolni są wzruszeni, Adrian nawet roni łzę.
Po uroczystości Baliszewski zaprasza wszystkich do restauracji — nie wiedząc, że w tym samym miejscu odbywa się… stypa.
Dla Krzysztofa i Basi sytuacja jest zabawna.
Dla Adriana — upokarzająca.
To jednak dopiero początek jego organizacyjnych wpadek.
Daniel, zirytowany zachowaniem teścia, wreszcie ma okazję dopieprzyć mu za wszystko, co robił przez ostatnie miesiące. Tylko czy się odważy?



